Kulturalnia jest autorskim projektem

Patronaty Kulturalni

"Sąd Ostateczny" w Teatrze Studio

2013-12-02


Sąd Ostateczny to sztuka wciąż mało znanego w Polsce austriackiego dramatopisarza Ödöna von Horvátha. W reżyserii Agnieszki Glińskiej(jako kolejne już zaadaptowane przez nią dzieło tego autora) zaistniała na scenie Teatru Studio.

Akcja dramatu toczy się w małym, spokojnym miasteczku. Panujący w nim ład zaburza jedno, zdawałoby się niewinne wydarzenie. Kiedy zaręczona z rzeźnikiem córka oberżysty Anna całuje wzorowego urzędnika i męża o trzynaście lat starszej kobiety - naczelnika Hudetza dochodzi do tragedii. Jeden przeoczony sygnał kolejowy zmusza nie tylko tych dwojga, ale i całą społeczność do zmierzenia się z okrutną rzeczywistością zbrodni i towarzyszącej jej kary.

W Sądzie Ostatecznym zderzamy się z rzeczywistością ciężkiego przewinienia. Postać naczelnika, uparcie wmawiającego nie tylko innym, ale i sobie swoją niewinność zmusza widza do zastanowienia się głęboko nad faktem popełnienia zbrodni, moralnej jej oceny i wewnętrznej zgody na przyjęcie kary. Co prawda gra aktorska Łukasza Simlata, który wcielił się w rolę Hudetza nie zwalała z nóg, ale przekaz był na tyle czytelny, aby skłonić odbiorcę do refleksji nad trudną rzeczywistością z jaką stykamy się w spektaklu.

W sztuce tej, poza oczywistym motywem zbrodni i kary wybija się na plan pierwszy obraz małego miasteczka, takiego, w którym wszyscy znają się na wylot. Szczególnie spodobała mi się wśród jego mieszkańców żona naczelnika - w której roli wystąpiła Dorota Landowska. Jej ekspresyjna gra na długo zapadnie mi w pamięć.

Niewątpliwą zaletą spektaklu jest w całościowym spojrzeniu połączenie momentów w których cała widownia śmieje się do łez z tymi, w których widzowie zmuszeni są do refleksji. Świetna rola Pawła Wawrzeckiego zdecydowanie wywołała uśmiech na twarzach wszystkich i, moim zdaniem, odciążyła spektakl zabezpieczając go przed zbytnią atmosferą zadumy i nadała mu świeżości.

W moim ogólnym odczuciu Sąd Ostateczny w Teatrze Studio był jak najbardziej trafnym wyborem na spędzenie miłego wieczoru z kulturą. Treść sztuki - niebanalna, zmuszająca do myślenia i suma dobrej gry aktorskiej sprawiła że ta wizyta w Teatrze Studio była jednocześnie ciekawym i przyjemnym doświadczeniem.

Zuzanna Kaczmarska


Subskrybuj newsletter Kulturalni:

fb