Kulturalnia jest autorskim projektem

Patronaty Kulturalni

Józef i Maria w Teatrze Studio

2013-10-27


Coraz bliżej do ulubionych dla wielu z nas świąt Bożego Narodzenia. Jeszcze bliżej di szału zakupów, nawału promocji i przedświątecznego szaleństwa w supermarketach…

Wiśniewski wprowadza widzów spektaklu „Józef i Maria” w ten właśnie nastrój za pomocą piosenki „Christmas time Mistletoe and Wine” oraz ogłoszeń o świątecznych promocjach czytanych przez Martę Lewoń. Dopiero po tak nietypowym wstępie rozpoczyna się właściwa akcja.

Jest to historia dwojga starych, doświadczonych przez los, samotnych ludzi, którzy spotykają się w noc wigilijną, pracując w zamkniętym już dla klientów supermarkecie.

Ona- sprzątaczka Maria ( Irena Jun), on- ochroniarz Józef (Stanisław Brudny). Przeplatające się epizody z życia kabaretowej tancerki i traumatyczne przeżycia wojenne Józefa przytaczane przez aktorów, wzbudzają w widzu wiele emocji. Bohaterowie początkowo udają przed sobą, że w domu czeka na nich rodzina, jednak z każdą chwilą i z każdym kolejnym łykiem alkoholu otwierają przed sobą swoje skrzywdzone serca. Józef i Maria- dotąd nieznani sobie ludzie w ciągu kilku godzin dzielą się wspomnieniami z młodości, swoimi tajemnicami i bolesnymi przeżyciami, zaczynają czuć się przy sobie swobodnie. Ona wkłada coraz odważniejsze stroje, on uczy się tańczyć wystylizowany na Chaplina, stają się sobie bliscy, cieszą się swoją obecnością. Podczas trwania spektaklu, oboje stopniowo otwierają się przed sobą, swoim zachowaniem pokazują to, co czują, wyrażają swoje emocje.

Bardzo wymowna jest scena, w której Józef, niczym w szale niszczy scenę opakowaną w papier świąteczny i wstążkę, czemu towarzyszy wspaniale i dobitnie śpiewana przez Ledwoń „Szkoła tańców salonowych”. Wśród porwanego papieru odgrywa się niezwykle wzruszające, zaskakujące i dające wiele do myślenia zakończenie spektaklu, które warto z całą pewnością zobaczyć.

Mistrzowska gra aktorów i wspaniała umiejętność partnerowania na scenie sprawia, że widz wyraźnie czuje rosnącą stopniowo bliskość miedzy bohaterami. Ten idealny duet porusza serca, budząc w nich ludzką solidarność. Podczas spektaklu aktorzy cały czas zaskakują, wzruszają i bawią, są profesjonalni w każdym calu, przez co bardzo prawdziwi i pozostający na długo w sercach i myślach widza po wyjściu z teatru.

Anita Jastrzębska


Subskrybuj newsletter Kulturalni:

fb