Kulturalnia jest autorskim projektem

Patronaty Kulturalni

Moralność pani Dulskiej - Teatr Współczesny

2013-04-30


Z pozoru rodzinka jak każda inna. Mama, tata, dwie córki i dorosły już syn. Do tego służąca. Sielanka. Dzień jak co dzień. Rodzinka jak rodzinka. Ale czy na pewno. Ależ oczywiście. Pani Dulska przecież dba o reputacje swojej rodziny, ba nie tylko rodziny- całej kamienicy. Nikt złego słowa nie może powiedzieć o tej rodzinie. Z zewnątrz wszystko idealnie.
A jak jest wewnątrz ogniska rodzinnego? Dwie rozbrykane nastolatki, jedna otwarta, bierze z życia garściami, druga cicha spokojna, nie umie znaleźć sobie miejsca pośród otaczających ją ludzi. Syn, który jak sam mówi- „lumpuje się” po knajpach, bo nie może znieść atmosfery w domu. Na dodatek flirtuje z Hanką, służącą. Na co Pani Dulska przyzwala, bo przecież lepiej mieć to pod kontrolą, pod swoim dachem, niż z kimś obcym. Pan Dulski, który jest całkowicie wycofany i żyje sobie tak jakby z boku tego wszystkiego. Chodzi do pracy, wypala wydzielone przez żonę cygara. Jest aż nadto uległy, nie ma swojego zdania. I wreszcie Pani Dulska, gospodyni. Rządzi domem twardą ręką, jest bezwzględna wobec lokatorów, którzy narażają na szwank dobre imię wszystkiego co związane z Dulskimi. Zrobi wszystko, by wyciszyć niewygodne sprawy. Naprawdę wszystko, jak się później okaże, gdy wyjdzie na jaw, że Hanka spodziewa się dziecka…

„Moralność Pani Dulskiej”, sztuka wystawiona na scenie Teatru Współczesnego to doskonałe odzwierciedlenie kołtuństwa, obłudy, podwójnej moralności i przesadnej dbałości o pozory. Reżyserka sztuki, Agnieszka Glińska podobnie jak Gabriela Zapolska z wielką swobodą ukazała za pośrednictwem postaci, jacy jesteśmy naprawdę. Wykorzystując do tego elementy komizmu i tańca, sztuka z pozoru wydaje się lekka i przyjemna. Widzowie często wybuchali śmiechem, żywo reagowali na to co się działo na scenie. Jednak poza przyjemnością widz zostaje zmuszony do refleksji nad samym sobą.

Sztukę ogląda się z zapartym tchem. Nie nudzi się i nie dłuży. Wręcz powiedziałabym, że skończyła się za szybko. Polecam!

Katarzyna Bugała

http://wspolczesny.pl/


Subskrybuj newsletter Kulturalni:

fb